Jako rodzice zawsze musimy mieć skrzydła wystarczająco duże, aby otoczyć nimi dzieci i osłonić je przed krzywdą czy bólem. To figuruje w naszym kontrakcie z Bogiem, kiedy bierzemy na siebie odpowiedzialność za ich życie.
RSS
czwartek, 15 lutego 2018
Wybory wybory.....czemu nie może być czasami lżej...

Dawno nie pisałam ale szczerze nie było o czym waga spada póki co, dzieci zdrowe wydawało by się sielanka i w pewnym sensie tak jest. Jednak w całym tym porządku wkradł się chochlik, który namieszał w głowach. Dwa dni temu dostałam super ofertę. Skontaktował się, ze mną były regionalny z zapytaniem czy nie poszukuje pracy. Wstępnie zaprezentował mi stanowisko kierownika sklepu w sklepie z odzieżą dziecięca. Nie powiem oczy aż mi się zaczęły świecić i serce zaczęło bić jak oszalałe. Miło, że pomyślał o mnie podałam mu nr. telefonu i miał się ze ma skontaktować regionalny odpowiedzialny za region warszawski, bo D nie chciał za bardzo wchodzić w kompetencje, a tym bardziej nie znał dokładnych szczegółów pracy w warszawie. Czekałam na telefon jak nastolatka na pierwszą randkę. Zadzwonił i nie ukrywam, że jeszcze w trakcie rozmowy miałam cichą nadzieję ze to wypali. Zaproponował mi jak najbardziej stanowisko kierownika sklepu pensja do najwyższych nie należała ale i jakiejś tragedii nie było. Niestety lokalizacja była zupełnie inna niż powiedział D nie Gocław a Łomianki i nie ukrywam, że to ogromnie skomplikowało sprawę. Dla kogoś kto nie jest zmotoryzowany jest to duży problem. Z dwójką dzieci, które każde chodziło by do różnych przedszkoli w różnych miastach. Cieszyłam się, że wrócę do pracy i mimo braku doświadczenia na stanowisku kierownika sklepu ( spokojnie byłam zastępca kierownika i supervisorem więc jakieś pojęcie o zarządzaniu ludźmi mam ) a tu niestety ograniczenia logistyczne są ciężkie. Nie wiem ale ciężko mi się pogodzić z faktem, ze syn był by w przedszkolu ok 7-17 więc że to nie koniec świata ale kurcze jednak mi jest ciężko ogarną że 5 latek tyle czasu spędza w szkole. Córka była by podobnie a ma dopiero 2 latka. Czy w dzisiejszych czasach nie ma jakiegoś zdrowego rozwiązania. a dwa czy wszystko musimy robić w biegu. W biegu zaprowadź dziecko do przedszkola aby zdążyć do pracy w pracy w biegu i po pracy też w biegu bo cholera trzeba się wyrobić aby odebrać dziecko z przedszkola. Ja nie skarżę się wiem że mnóstwo osób tak żyje. Ale mnie osobiście to frustruje, że praca jest oczywiście super ale aby do niej dojechać czy też wrócić trzeba pół dnia spędzić w komunikacji. Kiedyś było łatwiej, nie było dzieci nie było obowiązków w domu aż takich jak w chwili kiedy człowiek zakłada rodzinę i własny dom. Dzisiaj czuje się sfrustrowana i przybita. Dla mnie niezależność finansowa jest mega ważna tak samo jak rozwój osobisty. Ale nie za wszelką cenę nie kosztem moich dzieci i rodziny. No nic prześpię się emocję opadną zapomnę i wrócę do rzeczywistości. A może jak wróci mąż razem coś wymyślimy? No nic nie poddaje się póki co :D 
A z przyjemniejszych sytuacji wczoraj byłam na kontroli u chirurga powiedział, że waga ładnie spadła w 4mc 33kg :D  Kazał zacząć uprawiać sporty siłownia, basen lub zumba. Coś trzeba pomyślec i zacząć działać ale szczerze jak za oknem zimnoooo to i chęci zerowe czekam na wiosne i wtedy będzie się chciało więcej :D 

Miłego dnia póki co :D 

10:15, monisia14
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 15 stycznia 2018
Oby do przodu...

Końcówka 2017r to był dla nas mega ciężki okres dwójka dzieciaków chora, przez co z najstarszym wylądowałam w szpitalu. Młody najgorzej znosił podawanie antybiotyków przez wenflon. Każda dawka leków była gehenna i dla mnie i dla niego. Sylwester spędziliśmy na oddziale alergologicznym, było trochę przykro bo pierwszy sylwester bez męża odkąd się znamy noo ale przeżyliśmy. Wróciliśmy do domku gdzie młoda również przyjmowała antybiotyk. To był ciężki okres pomiędzy szpitalem a domem niestety pomoc od rodziny była hmm znikoma na szczęście są jeszcze w moim otoczeniu ludzie, którzy pomogą. Na domiar złego w trakcie mojego pobytu zgłosiła się babeczka chętna aby mi zostawić dziecko pod opieką, niestety chciała się spotkać a my kwitliśmy w szpitalu, kazała mi się jednak odezwać po wyjściu. Tak też zrobiłam a dzisiaj o dziwo miałam pierwszy dzień pracy. Nie powiem jak mi lżej na sercu, zawsze pare groszy do budżetu domowego się przyda. Oby nasza współpraca sie dobrze układała. Na szczęście młodego pilnuje u siebie w domu więc mam większy luz działania. Mimo tych wszystkich stresów moja waga nadal spada. Jestem megaaaaa szczęśliwa jak waga pokaże 7 z przodu to będzie mega szczęście. Chociaż mam marzenie aby pokazała 6 :)  apetyt rośnie w miare jedzenia to prawda :D Widze te zmiany w swoim ciele, pokazuja sie ramiona, biodra. I ten wzrok męża kiedy na mnie patrzy i nie może się powstrzymać aby nie macnąć, nie sprzedać buziaka. Tak operacja to była bardzo dobra decyzja, na dzień dzisiejszy nie żałuje wcale a każdy sukces cieszy ogromniee.

20:04, monisia14
Link Dodaj komentarz »
środa, 20 grudnia 2017
Święta to magiczny czas.....

 

Za kilka dni święta...uwielbiam ten czas pełen wzruszeń i radości. W tym roku jak prawie zawsze nasze święta rozjazdowe. Ale z rodziną i ogromnie się cieszę. Uwielbiam patrzeć jak na twarzach moich dzieci maluje się radość i podniecenie po wizycie mikołaja. A w tym roku odwiedzi ich osobiście ;) I ja nie mogę się już doczekać aby zobaczyć ich reakcje.Młody jest już w takim wieku,że zaczynają sie kształtować jego wspomnienia a ja chce zrobić wszystko aby były one najpiękniejsze. Chce mu dać wszystko to czego mi brakowało. Wczoraj odbyły się w przedszkolu jasełka. Matka oczywiście płakała ze wzruszenia, było pięknie. Niestety Emilka za bardzo nie dała się skupić na przedstawieniu o nagraniu nie wspomnę. Chyba przytłoczyła ją ilość osób i dźwięków.  Mój duży chłopczyk, synuś mamusi. Pękałam z dumy i radości. Przedszkole tak wiele mu daje, widzę, że sprawia mu radość jak jest doceniany. 

Kolejny raz się przekonałam, że nie ma sytuacji bez wyjścia a ja i Sebek damy radę ze wszystkimi wichurami, póki jesteśmy razem wszystko się uda. W nas jest siła. Wiem, jak bardzo ważna sprawą jest znalezienie tej drugiej osoby, na której można polegać, ktoraa jest wsparciem i oparciem. My po wielu burzach i zawiejach jakie były w naszym związku. Teraz wiemy, że damy radę ze wszystkim, tworzymy zgrany zespół. I mimo, że działamy sobie czasami na nerwach i wyjątkowo się denerwujemy nawzajem, bez siebie nie potrafimy żyć. Mi zajeło to dużo więcej czasu aby to wszystko do mnie dotarło, abym nauczyła się, że to właśnie Sebek powinnien być dla mnie najważniejszy, bo jest ze mną codziennie tworzymy rodzinę. Cieszę się, że spotkałam go na swojej drodze i dzisiaj idziemy tą drogą razem. Wczoraj mój gwiazdor obdarował mnie pierwszym prezentem a w nim wszystko to co kobiety lubią najbardziej czyli kosmetyki. 

Po operacji nie mam już śladu...z wyjątkiem blizn po laparoskopii noooo i utraconej i wciąż traconej wadze. Licznik pokazał 88,9 nie pamiętam kiedy tyle ważyłam fakt, że w pewnym okresie przestałam się ważyć. Teraz mam chwilowy przestój z ćwiczeniami, bo niestety utrata wagi spowodowała bardzo obfite miesiączki. Kilogramy leca a samozadowolenie rośnie czuje się co raz lepiej we własnej skórze. Więcej energii towarzyszy mi na codzień. Teraz najwięcej pytań do ilu chcesz schudnąć. Ale ja nie znam odpowiedzi na to pytanie. Ja już osiągnęłam to czego nigdy by mi się samej nie udało utraciłam przeszło 30kg w tym roku. Wynik, który mnie onieśmiela ale i daje motywację do tego aby walczyć. i się nie poddawać, chociaż bywa ciężko. A na ilu się waga zatrzyma nie wiem ale i tak będę szczęśliwa. Pozbyłam się póki co nadciśnienia, jestem sprawniejsza fizycznie a i wygląd jest mega. 

Chciała bym Wszystkim życzyć zdrowych, spokojnych świąt. Pełnych rodzinnej atmosfery, niechaj towarzyszy Wam radość z rodzinnych spotkań. Pamiętajcie, że to wszystko zależy od Was jak będą wspominać święta Wasi najbliżsi. Niechaj zapiszą się w ich pamięci i sercach na długo. Następne święta będą zupełnie inne. WESOŁYCH ŚWIĄT :* 

11:36, monisia14
Link Dodaj komentarz »
piątek, 01 grudnia 2017
Grudzień....zima przyszła

Dzisiaj mamy pierwszy dzień grudnia za oknem białooooooo :D  wczoraj zaliczyliśmy pierwsze sanki w  tym roku dzieciaki były zachwycone ja zresztą też. Święta co raz bliżej, uwielbiam ten czas tą atmosferę świąteczną. Prezenty już w 99% kupione. Mimo tej atmosfery grudzień jest jednym z najcięższych miesięcy pod względem finansowym. Ale damy radę jak nie my to kto. Przyszedł grudzień więc kolejne porównanie tym razem zrobiłam zdjęcie jedno było wykonane kilka dni po operacji a drugie zrobiłam wczoraj. Dopiero jak je porównałam widzę różnice i jestem mega szczęśliwa idzie mi super chociaż nie powiem ostatnio mam trudny czas aby się zmotywować i po ćwiczyć. Mam wrażenie, że dupa mi przyrosła do łóżka i nie mam siły jej zwlec. Może to przez tą aure za oknem? Tak sobie to tłumacze. Chciała bym do wigilii zjechać poniżej 90 cel jest naprawdę realny noo ale zobaczymy walczę póki co sama ze sobą aby poćwiczyć....Staram się 30 minut 2x dziennie pojedzić na orbiterku, często ide na niego jak za karę. Wiem, że to dla mojego dobra aby nie zaprzepaścić efektów operacji. Wiem, że są ludzie, którzy po operacji nie ćwiczą a chudną. Ale niestety ja o nich nie należe, chciałą bym aby dopóki waga spada wycisnąć z niej jak najwięcej. Za chwile zaczną się przestoje i wkurw, czemu ta waga stoi. Ale z drugiej strony skoro spada teraz kiedy jest zimno i nic się nie chce co najwyżej zakopać się pod kocem z kubkiem ciepłej herbaty i dobrą książką w ręce.To jak przyjdzie wiosna i lato będzie się chcialo więcej i więcej będzie można działać wtedy waga na pewno nie powinna rosnać??? Tak przynajmniej sobie to tłumacze ;) 
A teraz to słynne zdjęcie hehehe ja tam różnice widze a Ty?

10:59, monisia14
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 12 listopada 2017
Podsumowania czas....

We wtorek minie 2 miesiące od operacji. Czas na podsumowania od operacji ubyło mnie o 18kg. 12 cm ubyło mi w biuście w psie az 25cm w biodrach 23 cm jestem z tych wyników BARDZOOOOOO dumna. Wiem, że gdyby nie ona nie dała bym sobie rady nie w takim tempie i nie z takim efektem. Kilogramy i centymetry swoje ale to co się ze mną dzieje jest nie do opisania mam więcej energii, bardzo mi się chce dzisiaj ganiałam się z synem po parku. Wcześniej po dwóch krokach miałam taką zadyszkę, że myślałam iż moje płuca wyskoczą a ja wyzione ducha. Mam siły i chęci na wygłupy i zabawy. Pozbyłam się wstydu, że nie usiąde na krześle bo się pode mną załamie ( tak tak podświadomie wybierałam mocniejsze konstrukcje ) bałam się położyć na łóżku dziecka aby go nie zepsuć. Takich przykładów jest wiele. Muszę pracować nad swoją głową bo to ona wiele utrudnia i uprzykrza. Decydując się na operację, miałam jedną myśl aby nie zwariować nawet w tą drugą stronę z obżartucha wejść w fit mamusie z pierdolnięciem. Uważam, że wszystko jest dla ludzi ale z rozsądkiem i umiarem. Niestety pokus jest od groma i ciężko niekiedy im się oprzeć. Wychodzę jednak z założenia, że lepiej zjeść jedno ciastko niż odmówić sobie i za chwilę rzucić się na całe opakowanie. Mój jeden z problemów...w sumie mam ich dwa 1. aby pilnować pór posiłków a 2 co zjeść na te posiłki, których czas juz przypilnuje. Tu mam problem nie ukrywam. 

Od soboty mam nowego przyjaciela orbiterka. Ja go polubiłam i jak sądze z wzajemnością :D Mam nową siłę motywującą mnie do działania wiem, że robie to dla siebie ale nie tylko dla moje rodziny również :D Aby nie było tak kolorowo są i słabsze chwilę, kiedy rozsądek przegrywa z chęcia na to coś :D Ale w końcu jesteśmy tylko ludzmi i każdy ma chwile lepsze i gorsze. Ważne aby sie nie poddawać i walczyć. Ja jestem co raz bliżej aby osiągnąć cel nr 2 zejść poniżej 90kg :D Oby mi się udało go osiągnać jeszcze w tym roku było by boskoooooo :D ale coż jest cel są środki więc działamy :D 

Zdjęcie sprzed 2tygodni :D teraz jest mnie odrobinke mniej :D 

22:29, monisia14
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 25